Praskie schrony

Historia Pragi z lat okupacji hitlerowskiej jest bardzo mało znana, wręcz zapomniana. Przedstawię tu zachowane militarne pamiątki na terenie Pragi, wybudowane przez niemieckiego okupanta.

W kwietniu 1943 roku wybuchło krwawo stłumiane przez Niemców powstanie w Getcie Warszawskim, w którym doszło do zmasowanych walk ulicznych. Niemieckie dowództwo uznało to za pierwsze objawy przygotowań Polaków do powstania. Ponadto walki na froncie wschodnim, po klęskach sił niemieckich, przesuwały się na zachód, ku wschodnim granicom Generalnego Gubernatorstwa, dając impuls do jeszcze większych działań partyzanckich. Po tych wydarzeniach teren Generalnego Gubernatorstwa uznany został za obszar działania partyzantów - Partizanengebeit.

Warszawa pod koniec 1943 roku została podzielona na pięć odcinków obronnych (Verteidigungsabschnitte). Praga została przydzielona pod odcinek alarmowy, "E" który był podporządkowany Posterunkowi Policji Ochronnej (Schutzpolizei) - Abschnittschwache Ost mieszczącym się w kamienicy Juliusza Nagórskiego przy ulicy Targowej 15.

Na początku 1944 roku, wobec coraz większej działalności polskiego podziemia, na polecenie władz wojskowych rozpoczęto na szeroką skalę prace przy umacnianiu obiektów, w których ulokowały się niemieckie władze cywilne oraz wojskowe. Obiekty były otaczane zasiekami, ustawiano zapory z kozłów hiszpańskich. Budowano betonowo-ceglane schrony obserwacyjno-wartownicze, w nomenklaturze technicznej zwane Beobachtungsstände. Jeden z takich obiektów zachował się do dziś na warszawskiej Pradze w bardzo dobrym stanie.

Wybudowany został przy murze otaczającym Szpital Praski przy skrzyżowaniu ulic Jasińskiego i Panieńskiej. Sam Szpital Praski został przejęty przez władze okupacyjne i po wykonaniu remontu w 1941 roku przeznaczony został na filię Reserve Lazarett VII. Schron ten postawiony jest na planie ośmioboku, zagłębiony o około jeden metr w ziemi. Posiada trzy szczeliny obserwacyjne (obecnie częściowo zamurowane), z których załoga obiektu miała bardzo dobre pole do obserwacji oraz ostrzału potencjalnego przeciwnika. Do wnętrza można było się dostać od strony dziedzińca szpitala. Wejście doń zostało wybite w ceglanym murze, zamykane było najprawdopodobniej na drewniane, obite blachą drzwi. Obiekt ten jest ewenementem na skale warszawską i stanowi dość ciekawą atrakcję turystyczną. Zasługuje na należyte oznakowanie oraz drobne prac konserwatorskie.

Kolejne niezachowane, rozebrane po wojnie schrony znajdowały się między innymi przy wspomnianej już kamienicy Juliusza Nagórskiego przy Targowej 15. W owym budynku ulokował się Posterunek Policji Ochronnej Ost oraz Polskiej Policji tzw. Granatowej. Przy prawym wejściu do budynku dobudowano z dwóch stron ceglano - betonowe schrony. Każdy posiadał po pięć szczelin obserwacyjnych, z których załoga miała bardzo dobre pole do flankowania ogniem oraz obserwacji. Prócz budowania schronów, na dachach budynków ustawiane były gniazda dla karabinów maszynowych, które otaczane były zazwyczaj workami z piaskiem. Parterowe otwory okienne budynków były zamurowywane lub wstawiano w nie pancerne okiennice. Takie też okiennice wstawiono w budynku dawnej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych przy ulicy Targowej 74, których część zachowała się do dnia dzisiejszego.

W okresie okupacji w budynku tym mieściły się należące do Ostbahn biura inspekcji budownictwa nadziemnego; skład materiałów sanitarnych oraz ambulatorium. Budynek był obsadzony przez oddział Bahnschutz Polizei.

Innym typem obiektów o charakterze militarnym były budowane na Pradze schrony przeciwlotnicze, które zaczęto budować na zlecenie Starostwa Miejskiego pod koniec 1943 roku, wobec obaw przed coraz większymi nalotami lotnictwa radzieckiego. Schrony, a w zasadzie szczeliny przeciwlotnicze, w niemieckiej nomenklaturze Luftschutzdeckungsgraben (w tłumaczeniu kryty rów przeciwlotniczy), dawały schronienie dla osób, które zaskoczył alarm lotniczy poza miejscem zamieszkania (w piwnicach każdego budynku według zarządzenia władz niemieckich musiało się znajdować ukrycie przeciwlotnicze). Szczeliny takie miały łamany kształt. Składały się zazwyczaj z dwóch podziemnych korytarzy z ławkami do siedzenia, toaletą, wyjściem ewakuacyjnym, oraz podwójnym wejściem z przedsionkami. Wejścia składały się ze schodów oraz pochylni. Całość budowana była głównie z cegieł lub prefabrykowanych elementów betonowych. Chroniły tylko przed falą uderzeniową oraz odłamkami, powstałymi w wyniku nalotu. Nie wytrzymałyby uderzenia bombą lotniczą.

W całej Warszawie do wybuchu Powstania Warszawskiego tego typu obiektów powstało około sześćdziesięciu. Na Pradze wybudowano je m.in. na ulicach: Blaszanej; Placu Wileńskim; Targowej (w pasie zieleni oddzielającej nitki ulicy na wysokości ulicy Okrzei) oraz na rogu ulic Łomżyńskiej i Radzymińskiej. Budowę schronów władze okupacyjne powierzyły głównie polskim firmom, jak np. Przedsiębiorstwo Robót Melioracyjnych inżyniera Romana Czarnoty-Bojarskiego.

Większość tych szczelin w latach powojennych została rozebrana bądź zasypana. Jedynym zachowanym tego typu obiektem w prawobrzeżnej części Warszawy znalezionym przeze mnie jest szczelina stojąca pomiędzy torami kolejowymi na wysokości ulicy Boruty. Schron wybudowany jest w kształcie litery "L" z cegły klinkierowej oraz lanego betonu, z którego wykonano schody oraz pochylnie, daszek nad schodami oraz wyjście ewakuacyjne. Posiada jedno wejście złożone ze schodów oraz pochylni, przedsionek, korytarz oraz wykonane w formie małego korytarza z żelaznymi szczebelkami wyjście ewakuacyjne. Schron ten powstał na zlecenie Ostbahn według standardowego projektu - identyczny, choć nie wykończony stoi do dziś na lewym brzegu Wisły przy Stacji Postojowej Warszawa - Szczęśliwice, inny miał powstać przy lokomotywowni Warszawa - Praga.

Szczelina ta zachowana jest w bardzo dobrym stanie technicznym, lecz najprawdopodobniej ulegnie rozbiórce podczas planowanych remontów torów oraz sieci trakcyjnej.

Na Pradze zachowany jest jeszcze jeden schron przeciwlotniczy, który stoi na podwórzu budynków przy ulic Wileńskiej. Niestety, z braku informacji oraz wejścia do środka trudno jest określić, kiedy ów obiekt został wybudowany.

Obiekty opisane w artykule stanowią ciekawą część świadectwa historii prawobrzeżnej części Warszawy. Niestety, temat ten jest mało popularny i w zasadzie szerzej nie opisywany w publikacjach na temat okupacji w Warszawie, toteż z biegiem czasu, od zakończenia wojny, jest okryty coraz większą mgłą tajemniczości.


Jakub Jakubowski
8442