XXVI Sesja Rady Dzielnicy Praga Północ

Praski młyn

Sesje północnopraskiej rady dzielnicy przyzwyczaiły ich uczestników do anomalii. XXVI sesja rady niczym nie odbiegała od reguły. Zeszło się na nią mnóstwo osób z zewnątrz.

Praktycznie, jak zwykle, obecni byli przedstawiciele Komitetu Obrony Lokatorów, którzy tym razem pod nieobecność na sesji wiceburmistrz Łęgiewicz nie chcieli wywozić jej na taczkach i zachowywali się biernie. Ruch Palikota na spokojnie odnotowywał spory i przepychanki polityczne, o które XXVI sesję wzbogaciła obecność grupy przeciwników powrotu na Plac Wileński pomnika Braterstwa Broni, znanego potocznie jako Czterech śpiących. Radni do pierwotnego porządku obrad wnieśli jeszcze oczekiwanie informacji od zarządu na temat przyjęć do praskich żłobków, przedszkoli i szkół oraz akcji wakacyjnej dla dzieci i młodzieży. O rozszerzenie porządku wnosiła też komisja polityki społecznej w celu przyjęcia rocznego sprawozdania OPS i budżetu, aby powalczyć o dodatkowe środki na remonty mieszkań dla oczekujących na ich przydział. Rada wszystkie postulaty przyjęła i ku radości opozycji porządek obrad urósł do 16 punktów. Poszło jednak sprawniej niż można było oczekiwać.

Rada po przyjęciu protokołu z III sesji trwającej od grudnia 2010 do maja 2012 błyskawicznie rozpatrzyła kilka skarg na działanie zarządu dzielnicy, wszystkie je odrzucając. Szybko też uporano się ze sprawą zaopiniowania projektu uchwały, porządkującej zapisy nazewnicze ulic na Pradze Północ np. ulica Okrzei od tej pory będzie się nazywała Stefana Okrzei, ulica Cyryla i Metodego - Świętych Cyryla i Metodego itp. Propozycje komisji polityki społecznej i budżetu przeszły bez dyskusji i głosu sprzeciwu.

Zeszło się radzie - jak zwykle - na debacie politycznej wokół pomnika. Radny Kazanecki z PiS próbował prezentować jakieś stanowisko w sprawie, ale bardzo mu nie wychodziło. Jak zwykle bronił pomnika radny Tondera - SLD przypominając, iż na pomniku są także postacie żołnierzy polskich z orłem na furażerkach i że oczywiście wolałby, by Pragę i Warszawę wyzwoliły wojska amerykańskie, ale historia potoczyła się tak, jak się potoczyła, co mocno irytowało jego oponentów. Zabierały głos osoby  spoza rady po to tylko, aby opluć swoich przeciwników, których nawet nie było na sali obrad. Zrobił się młyn i galimatias, który samoczynnie się uporządkował, gdy okazało się, że rada żadnego stanowiska w sprawie nie przyjmie i przeciwnicy pomnika opuścili salę obrad.

Dość sprawnie zarząd uporał się z serią pytań odnośnie przyjęć do szkół i przedszkoli, co nie do końca satysfakcjonowało radnego Wieczorka z PiS. Radny Wachowicz, który mocnym głosem na początku obrad domagał się informacji na temat Bazaru Różyckiego, w momencie jej udzielania był już od dobrej godziny nieobecny, mimo to rada quorum utrzymała. W ostatnich punktach wolne wnioski i interpelacje chętnych do zabierania głosu nie było i przewodnicząca Kowalska Kobus (PO) sesję zamknęła.

DCH